Poetka wszechczasów

Agnieszka Osiecka (https://www.taniaksiazka.pl/autor/agnieszka-osiecka) była jedną z największych polskich poetek współczesnych. Kobieta nietuzinkowa, piękna, ale przede wszystkim błyskotliwa artystka, która w mgnieniu oka, na zwykłej serwetce, potrafiła napisać coś fantastycznego. Utalentowana i zachwycająca, ale też w gruncie rzeczy bardzo nieszczęśliwa. Czego jej brakowało do szczęścia? może miłości, której szukała całe życie. Niewątpliwie życiorys Osieckiej spowodował, że jej twórczość jest ponadczasowa a ze znakomitymi utworami może identyfikować się każde pokolenie.

Urodzona poetka

Osiecka urodziła się 9 października 1936 roku w Warszawie. Z rodzinnego domu wyniosła szacunek i miłość dla kultury i sztuki. Rzecz jasna talent bardzo jej pomógł w osiąganiu sukcesu za sukcesem. W wieku 16 lat ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. Marii Curie-Skłodowskiej w Warszawie. Od razu rozpoczęła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim a następnie reżyserskie w Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi. Mając 25 lat była już absolwentką dwóch kierunków. Będąc jeszcze na studiach, w 1954 roku stała się pełnoprawnym członkiem Studenckiego Teatru Satyryków, dla którego napisała ponad sto utworów w tym najbardziej znane jak ”Piosenka o okularnikach”, ”Kochankowie z ulicy Kamiennej” i bardzo zabawny ”Wysoki Sądzie”, śpiewany później przez Marylę Rodowicz. W międzyczasie pisała także eseje, felietony i reportaże m.in. do ”Sztandaru Młodych” i ”Głosu Wybrzeża”. Będąc jeszcze młodą kobietą, w 1962 roku zadebiutowała w Polskim Radiu piosenką ”Mój pierwszy bal”. Pierwszy wielki sukces przyszedł rok później na I Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, który wygrała ”Piosenką o okularnikach”. W tym samym roku zaczęła prowadzić audycję Radiowe Studio Piosenki, do której pisała scenariusze i wybierała piosenki. Jednocześnie pisała dla Teatru Telewizji ”Listy śpiewające”. W 1964 roku związała się z Teatrem Ateneum, gdzie jej spektakl ”Niech no tylko zakwitną jabłonie” wystawiany był przez wiele lat. Na krótko przed śmiercią współtworzyła Teatr Atelier w Sopocie. Zmarła 7 marca 1997 roku na raka jelita grubego. Do końca życia zmagała się z chorobą alkoholową

Nie, nie żałuję

Pomimo wielu sukcesów na polu zawodowym nie była szczęśliwa w życiu prywatnym. Kilka lat była związana z Danielem Passentem, z którym miała córkę Agatę. Miała trzech mężów, kilka wielkich miłości, ale żaden mężczyzna nie dał jej ostatecznie szczęścia. Niezależnie od wszystkiego żyła w pełni. Żyła jak chciała, do końca według własnych zasad. Nie żałowała niczego, stwierdzała błędy. Pisała, podróżowała, robiła zdjęcia, kochała. Jedno jest pewne, tworzyła przejmująco genialnie i pozostawiła nam przepiękne utwory, których jakość i autentyczność nigdy nie przeminą.

“”